Połów pstrągów

Odsłony: 1187

Rzeka Biały Dunajec jest królestwem pstrąga.

Kontynuując serię artykułów o łowiskach muchowych Podhala przenosimy się bardziej na zachód, gdzie toczy swe wody jedna z ostatnio najbardziej rozsławionych rzek w muchowym światku. Jej początków można doszukiwać się na Pogórzu Bukowińskim oraz w części Tatr Zachodnich od Doliny Olczyskiej po Dolinę Małej Łąki, gdzie źródła mają potoki tworzące Biały Dunajec czyli Zakopianka i Poroniec. Rzeka ta od połączenia ww. potoków w miejscowości Poronin do połączenia z Czarnym Dunajcem ma około 18 km długości. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest zadaniem łatwym napisać coś odkrywczego o łowisku, które opisane zostało na forach, portalach czy pismach wędkarskich wielokrotnie dla tego pozwólcie drodzy czytelnicy, że przedstawię tę wodę z nieco subiektywnego punktu widzenia co mam nadzieję rozwieje wiele wątpliwości wędkarzom dopiero planującym wyprawę w te strony.

Naszą podróż zacznijmy może od samej góry na odcinek w granicach miejscowości Poronin. Już pierwsze metry tej rzeki wiele mówią o tym czego możemy się po niej spodziewać. Nieopodal przejazdu kolejowego w Poroninie słynącego z występujących tam ogromnych korków w sezonie turystycznym, połączenie Zakopianki z Porońcem tworzy głęboką rynnę w zestawie z długą płanią. Jest to bardzo charakterystyczne dla miejsc, gdzie łączą się ze sobą dwa duże potoki. Warto zatrzymać się tam na dłużej, szczególnie ze streamerem. Kolejne miejscówki w Poroninie są również warte uwagi. Polecił bym ten odcinek początkującym muszkarzom ponieważ brodzenie jest stosunkowo bezpieczne, a godne dokładniejszego obłowienia dołki nie przekraczają 1,5m głębokości co jest zdecydowanie łatwiejsze niż ,,oranie’’ nimfą w miejscach głębszych które na ,,Białym’’ poniżej Poronina są normą. Odcinek ten kończy się długą na kilkaset metrów płanią oraz jazem dawnej papierni, który to jest dużym problemem podczas migracji ryb, praktycznie ją uniemożliwiając.

Fragment rzeki tuż poniżej jazu jest jednym z bardziej intrygujących mnie miejsc. Rzeka płynie tu między wysokimi skarpami, głębokimi rynnami wyrzeźbionymi przez wodę w skałach które często spotkamy na całej długości rzeki, a które nazywane są fliszem podhalańskim. Miejsce to jest wyjątkowo dzikie a same miejscówki automatycznie uruchamiają wędkarską wyobraźnię. Tego jak głębokie są niektóre z tych dołów i co mogą kryć zakładam, że nawet najstarsi górale nie wiedzą. Poniżej tego miejsca zaczyna się jeden z odcinków najbardziej uczęszczanych przez rzesze wędkarzy z całej Polski i nie tylko. Chcąc połowić w miejscach które można śmiało określić mianem ,,białodunajeckich klasyków’’ można udać się w okolice mostu kolejowego, który swoją drogą jest dla niektórych jego wyznawców miejscem w którym zaczyna i kończy się Biały Dunajec, ponieważ owi muszkarze potrafią stać tam pół dnia nie przemieszczając się ani o krok. Widywano też takich, którzy na zasiadkę z muchówką na progu ,,pod kolejowym’’ zabierali stołeczek co jest, przynajmniej dla mnie, widokiem dość nietypowym biorąc pod uwagę to, że wędkarstwo muchowe jest generalnie jedną z najbardziej aktywnych form wędkowania.

Podążając w dalszym ciągu z nurtem ,,Białego’’ z klasyków mogę śmiało wymienić okolice boiska sportowego w Białym Dunajcu, ,,tartak’’ którego sam często bez kontaktu z rybą szybko nie opuszczam, ,,most żelazny’’ oraz płań i banię powyżej mostu na Gliczarów Dolny. Dla wyjaśnienia, pojęcie ,,bania’’ na Podhalu oznacza charakterystyczne bardzo głębokie miejsce z wolniejszą wodą. Oczywiście pomiędzy ww. wymienionymi miejscówkami znajduje się cały szereg innych nierzadko ciekawszych dla tego zachęcam do odkrywania z muchówką jak największej ilości miejsc, sam łowiąc na nieznanej wodzie staram się dużo chodzić a moja wrodzona ciekawość zmusza do sprawdzenia tego co znajduje się za zakrętem.

Kolejny ciekawy fragment znajduje się poniżej mostu na osiedle Gile. Rzeka przepływa tu przez swego rodzaju malowniczy przełom. W tle znika nam most i pobliskie zabudowania a przed sobą mamy las i rwącą rzekę niedotkniętą destrukcyjną ręką człowieka. Bardzo lubię takie miejsca, w których zamiast na przejeżdżających samochodach możemy skupić się na końcu sznura muchowego oraz delektować się tym co nas otacza. Ten rzadko uczęszczany fragment łowiska znajduje się mniej więcej na wysokości basenów termalnych w Szaflarach. Samochód zostawić można nieopodal mostu na osiedle Gile i zejść w dół kilkaset metrów bądź zaparkować właśnie obok Term "Gorący Potok" Szaflary i przedrzeć się na przestrzał przez las.

Poniżej Term biegnące wzdłuż ul.Augustyna Suskiego koryto poszerza się i zmienia swój charakter. Nieduża głębokość rynienek w których możemy spodziewać się ryb przy normalnym stanie oraz łupkowe dno może przypominać San tylko w kilkukrotnie mniejszej skali. W dobrą pogodę podczas łowienia w tle roztacza się panorama tatrzańskich szczytów. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc które zawsze biorę pod uwagę podczas wypadów na ,,Biały’’, szczególnie letnią porą. Niżej mamy pierwszą MEW w Szaflarach z dużą cofką, której wlew jest wyzwaniem dla najbardziej doświadczonych muszkarzy. Zaraz poniżej pierwszej zapory zaczyna się jeszcze dłuższa cofka drugiej MEW. Poniżej szaflarskich elektrowni wodnych rzeka płynie znów z dala od zabudowań a jej charakter zmienia się po raz kolejny, spadek jest nieznacznie mniejszy niż w górze a dno żwirowe.

Po ponad dwu kilometrach od jazu dolnej elektrowni wodnej Biały Dunajec wkracza na teren Nowego Targu. Od granicy miasta do samego ujścia co kilkaset metrów napotkamy głębokie betonowe progi. Pierwszy z nich znajduje się na wysokości toru trialowego klubu AMK. Jeżeli komuś nie przeszkadzają te betonowe ,,ulepszacze’’ i nie straszne miejsca w których człowiek na siłę chciał poprawiać naturę ten może spróbować swoich sił w nowotarskich basenach, w których można całkiem sensownie połowić. Progi będą dobrym wyborem wiosną kiedy to ospałe po zimie pstrągi zdecydowanie preferują głębszą i spokojniejszą wodę.

Najlepszym sposobem na oszukanie białodunajeckich kabanów jest ciężka nimfa, a zaraz po niej streamer. Bywają dni kiedy podczas niskiej wody zastaniemy pstrągi żerujące intensywnie z powierzchni jednak są one na tyle sporadyczne, że nie ma co nastawiać się na połów wyłącznie na suchą muchę. Co ciekawe na Białym Dunajcu ryby wybitnie nie chcą współpracować z mokrą muchą, która jest jedną z moich ulubionych metod muchowych, ale niestety nie tu. Próbowałem wielokrotnie przeróżnych wzorów mokrych much w różnych warunkach na linkach pływających oraz tonących lecz z mizernym skutkiem. Przygotujmy zatem pewny nimfowy sprzęt, najlepiej w klasach AFTM 4-6 co jest uwarunkowane tym, że tutejsze ryby są niesamowicie grube i waleczne. Taki wypasiony pstrąg potokowy już w granicach 35cm może zafundować nam hol pełen wrażeń. Wyobraźmy sobie więc jak może wyglądać walka z ,,kluską’’ w okolicach 50cm, a o pstrągach tęczowych wyciągających jednym odjazdem całą linkę z kołowrotka nie wspomnę.

Z opisów które właśnie mieliście okazję przeczytać powyżej można wyciągnąć wniosek, że Biały Dunajec jest łowiskiem idealnym, niestety nie do końca tak jest. Aby być szczerym nie mogę pominąć aspektów, które są wielką bolączką tej wody. Aż chciało by się rzec, że kolorowo nie jest ale w znaczeniu dosłownym i owszem, a to dla tego, że brzegi usłane są na całej długości różnej maści śmieciami, od butelek i puszek po wersalki, opony itd. Można śmiało uznać, że jest to niestety najbardziej zaśmiecona rzeka Podhala. Problem ten musi dotrzeć do świadomości zarówno społeczeństwa jak i lokalnych władz aby sytuacja uległa poprawie. Druga sprawa to ścieki. I znów nie ma co ukrywać, jest to najbardziej zanieczyszczona rzeka Podhala. Nie zapominajmy o obcinarce do żyłki bo branie do ust żyłki moczonej w takiej wodzie nie jest niczym przyjemnym. Ilość ścieków niesionych przez Biały Dunajec głównie z Zakopanego jest, szczególnie podczas niskich stanów, dostrzegalna i wyczuwalna. Mimo wszystko w wodzie toczy się życie. Przede wszystkim dzięki zaangażowaniu miejscowych pasjonatów wędkarstwa muchowego, którzy własnym nakładem środków i kilkuletniej pracy nad wodą postawili rybostan na nogi. To dzięki nim funkcjonuje obejmujący większość biegu rzeki odcinek ,,złów i wypuść’’, na którym każdy ma szanse na spotkanie się z życiowym pstrągiem.

Na zakończenie poruszę jeszcze kilka przydatnych podczas planowania wędkarskiego wyjazdu kwestii. Jeśli chodzi o dostępność do wody to większych problemów nie ma, rzeka płynie w dużej bliskości zabudowań i trasy tzw. Zakopianki. Rzekę przecina ją kilka mostów a nad samą wodę zawsze znajdzie się dogodny dojazd oraz miejsce do zaparkowania samochodu. Mankamentem mogą być spore korki na Zakopiance w szczycie sezonu turystycznego aczkolwiek da się je ominąć bocznymi drogami z którymi warto zapoznać się na mapie przed wyruszeniem na nieznane łowisko. Baz noclegowych od Poronina po Nowy Targ jest bardzo dużo i bez problemu znajdziemy coś na własną kieszeń. Ja osobiście polecić mogę gospodarstwo agroturystyczne ,,Pod Hubami’’, które spełni oczekiwania wędkarzy muchowych. Kupimy tam licencje, muchy oraz zaczerpniemy wiadomości prosto z nad wody. Pamiętajmy także o przestrzeganiu przepisów na łowisku. Na odcinku Białego Dunajca od połączenia potoku Poroniec i Zakopianka do jazu dolnej elektrowni wodnej w m. Szaflary obowiązuje zasada ,,złów i wypuść’’. Od jazu dolnej elektrowni wodnej w m. Szaflary do połączenia z Czarnym Dunajcem w m. Nowy Targ (widełkowy) wymiar ochronny pstrąga potokowego do 30 cm i od 50 cm. Co jest oczywiste, połów może odbywać się wyłącznie metodą muchową. Ku przestrodze wspomnę jeszcze o niebezpiecznej dla ludzi roślinie często spotykanej nad brzegami, mowa o Barszczu Sosnowskiego z którym uwierzcie mi, nie ma żartów. Warto zaczerpnąć informacji o tej roślinie i omijać ją szerokim łukiem dla uniknięcia przykrych konsekwencji. 
Do zobaczenia nad wodą!

Mirek Wnuk
Tatra Fly Fishing
www.tatrafishing.pl

zarybianie zarybianie zarybianie zarybianie zarybianie zarybianie
Pstrąg potokowy Pstrąg potokowy